Dwa albo trzy domy dalej jakiś facet wyszedł z szopy za domem i zaczął się na nas gapić. Po dłuższej chwili wrócił jednak do domu. Był za daleko, żeby zauważyć coś więcej, ale miał jasne, gęste włosy, a do tego poruszał się z gracją. Tutejsi ludzie nie lubili obcych; jakby mieli na nich alergię. .

- Nie da rady! – odparłam smutno, nawet mój boski i niedościgniony Edward nie był w stanie ze mną jako bagażem przeskoczyć tego cholernego bezkresu.. Zobaczyła, że kiwam jej głową, i podeszła. Wszyscy trzej mężczyźni przy barze odwrócili się, patrząc na nią z uznaniem i trącając się łokciami. Rzuciła im lekceważące spojrzenie, a ja, przysięgam, usłyszałam, jak jeden z nich westchnął.. Zobaczyłam, że w naszą stronę idą dwie osoby. Trzecia zatrzymała się, żeby złożyć. - Co do diabła? – Odetchnęła głęboko. – Słyszałam cię przed chwilą w głowie! Mój Boże. Robiłeś mi to już wcześniej, prawda?. Mały dreszcz przebiegł mi po plecach na dźwięk jego głosu.. W poniedziałek było już po staremu. Jej mąż, jak w filmie, wrócił porannym pociągiem i siedział teraz na. - Wyrwę ci język i nakarmię nim moje piekielne psy!. Cora Lee przechyliła głowę.. Z łóżka przez moment dobiegały odgłosy tarmoszenia, po czym na mojej twarzy. Wycelowałam broń w jego czoło. Nie zwracając uwagi na pistolet, spojrzał na mnie. Dotknął mojej nogi. Nie strzeliłam do niego. Nie próbował mnie zranić. Nie byłam pewna, co się działo, ale nie mogłam go zastrzelić tylko dlatego, że mnie dotknął. Wstrzymałam się z tym. Na razie. Na kulę w łeb trzeba sobie zasłużyć. Nawet u mnie..