
smutkiem i pokręcił głową, co przeraziło mnie jeszcze bardziej. .
Zaraz... - Schronienia?. PoczuÅ‚am bÅ‚ysk wÅ›ciekÅ‚oÅ›ci tak intensywnej, że niemal nie mogÅ‚am nad niÄ… zapanować. Zamachnęłam siÄ™ i uderzyÅ‚am mojego wampira, choć wiedziaÅ‚am, że to czyste szaleÅ„stwo. OdniosÅ‚am wrażenie, że walÄ™ w wielkÄ… opancerzonÄ… ciężarówkÄ™ marki Brink. Bill w okamgnieniu Å›ciÄ…gnÄ…Å‚ mnie z samochodu i przyciÄ…gnÄ…Å‚ do siebie, jednym ramieniem przyciskajÄ…c mi rÄ™ce do boków.. ByÅ‚a już piÄ…ta po poÅ‚udniu, kiedy Jenny i jej ojciec dotarli do Croton School w Croton Falls, w stanie Nowy Jork. CotyÂgodniowy wieczorek Rufusa, przy winie i poezji bitnikowskiej. który spÄ™dzaÅ‚ w towarzystwie swoich dziwacznych kumpli - poetów, zaczynaÅ‚ siÄ™ za godzinÄ™ w Greenwich Village, wiec ojciec trochÄ™ siÄ™ już denerwowaÅ‚. Jenny i tak chciaÅ‚a siÄ™ go pozbyć, a ponieważ Croton znajdowaÅ‚o siÄ™ raptem półtorej godziny jazdy pociÄ…giem od Nowego Jorku, zaproponowaÅ‚a, że sama wróci do domu.. - Wódka z martini.. Å›wiadkiem, oraz poniesienia konsekwencji, że nie odzywaÅ‚am siÄ™ do niego przez tygodnie..